Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Darren Grimsditch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Darren Grimsditch. Pokaż wszystkie posty
sobota, 21 czerwca 2025

[KP] Nie wszerz się żyje, w głąb

Darren Grimsditch

Pukwudgie V rok czysta krew Klub Amatorów Niemagii wytwórstwo magiczne, magia rytualna rozpoczęty kurs zaklęć niewerbalnych bardzo przeciętny uczeń, jedyne zainteresowanie i talent przejawiający w tworzeniu talizmanów i amuletów, czego wciąż się uczy i z czym wiąże swój przyszły zawód rozczarowanie ojca, który liczył na charyzmatycznego syna, a dostał spokojną owcę gnębiony przez jednego z uczniów, czego nikomu nie zgłasza

Znowu jesteś świadkiem, jak upadają Anioły.

Nocą po korytarzu zbłąkany, śladem piór, stopa za stopą, kroczysz. Tu obraz ruchomy, tam szklista czerwień zdławionej magią pochodni. Ogień właśnie umyka tuż za Twoimi plecami, wiedziałeś?

Przysiągłbyś, że w drodze do Wieży Astronomicznej nie widziałeś niczego. Tylko ciemność i pustkę, które wtedy zupełnie Ci nie przeszkadzały. A teraz, przy powrocie do dormitorium, napotykasz na nietypowy kształt.

Porzucone, jak stara szmata, leżą na ziemi strzępy skrzydeł. Pierzaste wachlarze splamione szarą farbą przyziemności. Ten widok boli.

O, niieee.... Przypadkiem przydeptujesz butem, a uczucie to jest tak samo nieprzyjemne jak codzienność, z którą mierzysz się na co dzień.

Wspominasz przy tym w głowie rówieśników i zwracasz myślą wczorajszy, towarzyski obiad. Gdyby posiłek ten nie smakował mnogością przeszkód i brzydkich przepchnięć, prawdopodobnie byłoby Ci za nim tęskno nieco więcej.

Tymczasem pierzasta tkanka z łatwością poddaje się ugięciom, miażdżona pod podeszwą jednego tylko przypadkowego tupnięcia. To wtedy dociera do ciebie kruchość materii.

Świadomość serafinowej słabości boli i przerasta poły nawet Twojej tolerancji. Przeszywa nerwobólem od szerokości łopatki, po głębokość bijącego w przyspieszeniu serca. A Ty z początku nie wiesz, dlaczego reagujesz na widok skrzydeł tak mocno. Dlaczego ogarnia cię panika tak silna, że nie jesteś w stanie jasno myśleć. Odetchnąć w spokoju.

Są kryptouczucia w ozonie zmysłów, których cieni nigdy nie zrozumiesz, a których strach poczujesz aż do kości, więc gdy w nagłym popłochu, jak spłoszona łania, odwracasz się... już wiesz.

Że Aniołem, który upadł jesteś Ty. Że skrzydeł dobroci z każdym dniem w Tobie coraz mniej. I że nie jesteś Bogiem, który potrafi skleić całość tylko z części.

Potrzebujesz pomocy.


Więcej o Darrenie



Damsko- i męsko-męskie. Piszę się na wszystko. Darren potrafi zaskoczyć i nie jest tak zahukany, na jakiego wskazuje KP (choć niezmiennie od lat pozostaje pacyfistą). Często chowa się w różnych częściach zamku oraz ucieka do Działu Ksiąg Zakazanych, po kryjomu próbując swoich sił w nielegalnym tworzeniu talizmanów różnej maści. Żywo zainteresowany Quidditchem, choć sam nie chce w niego grać. Wycieczki do miasteczka Adams są dla niego formą relaksu i sposobem na odcięcie się od nazwiska rodowego. Może ktoś o czystej krwi chce zaaranżowanego związku?

Wątki odgrywane: Swan, Victorius.
Wątki zaplanowane: River, Sarume.
poniedziałek, 19 maja 2025

Więcej o nim

CO WIDZĄ INNI...

Po tej stronie percepcji, cudzej, ludzie widzą miejsca najjaśniejsze.

Korona spojrzeń dociera do kolumny majestatu rodzinnego – do przepychu i dobrobytu, naniesionego na siedzibę Grimsditchów siłą autorytetu i pieniądza. Kwadraty wypolerowanych kafli i bogato zdobione kondygnacje barbadoskiej posiadłości lśnią i ogromnieją w oczach innych rodzin. Według opinii większości, dają chłopcu przestrzeń na sukces i rozwój.

Po tej stronie percepcji, w domu w Bridgetown, niczego Darrenowi nie brakuje.

W trakcie oficjalnych spotkań z innymi rodami, czy podczas transakcji w domu aukcyjnym (gdziekolwiek, gdzie widać ojca i syna razem), ramiona starego Grimsditcha obejmują lekko ciało swojego pierworodnego; otulają go ciepłem oddechu i wsparcia, by wyszeptać coś do ucha czule.

Po tej stronie percepcji ludzie lubią się mylić.

Ponoć urodzony w czepku, w szlachetnych murach czystokrwistego domu, może tylko jaśnieć i dojrzewać na lidera grupy. Do pewnego wieku rzeczywiście tak się zapowiada. Perlisty uśmiech Darrena rzadko kiedy niknie z twarzy – widziany u niego od najmłodszych lat, a rozwarty chętnie przed socjetą na zaproszenie tłumu, zaskarbia sympatię otoczenia do około wieku lat jedenastu. W napiętej strunie kręgosłupa i dobrej prezencji małego chłopca da się dostrzec wiążące go z krwią Grimsditchów urok i urodę. Jego karmelowe oczy, otwarte przed światem, patrzą (wtedy jeszcze) z ufnością. Jak dwa portale szklących się grzeczności, pozbawione skazy – bez krzty nieprzyzwoitości w oczach. Jego pełne usta, ułożone umiejętnie w mądre słowa, wyciągają z gardła dumne i dojrzałe jak na wiek chłopca wywody. Wyuczone formułki lądują w pieleszach rozmów niepostrzeżenie – bez podejrzeń.

Po tej stronie percepcji wszystko ma swój porządek.

Poruszenie w środowisku rodów czystej krwi przypomina taniec – skromny, stateczny, krótki. Dostatecznie jednak sprawny, by nie dogonił Darrena żar próżności i prześwit arogancji. Twarz dwunastolatka, od niedawna przecięta powagą, mimo małoletniości, kryje w sobie głębokie zrozumienie świata nie na miarę nastoletnich hormonów. Jakby na drodze systematyczności i dzięki zapałowi do nauki, łapał czas na przedwczesne dojrzewanie. A potem..? Światło potencjału, które przez tyle lat w sobie nosil, jakby gaśnie, choć nikt tego nie widzi. Nikt z towarzystwa nie próbuje przebić się przez elegancką maskę chłopca, nałożoną na twarz powierzchownie.

Po tej stronie percepcji, robi za wzór i skupia na sobie matczyne spojrzenia.

Kobiety-rodzicielki z innych rodów są Darrenem zachwycone. Widzą go, jak usadowiony za drzwiami biblioteki, przy jednym ze stołów, nachyla się nad książką. Przypomina wtedy piękny posąg obowiązkowości, okrojony w kształt dumnego członka rodu Grimsditchów. Białe marginesy woluminów piętrzą się w oczach matek, a wczepione w kartki palce Darrena, które chwytają w naporze i w pasji za karty grubych pism, wydają się im ucieleśnieniem ciężkiej pracy i ambicji. Tylko ojciec wciąż mu przypomina, że tak nie jest. Że to wciąż za mało i że książki te nie bywają różnorodne – uchylają rąbka tajemnicy w dziedzinach wyłącznie wytwórstwa, zbywając inne tematy, które wypada znać.

Po tej stronie percepcji życie wydaje się proste.

Regulowane szkolnym regulaminem i rodową powinnością, mknie ku sukcesowi. Po tej stronie i dla tych ludzi, mijanych w społeczności, kołnierzyk mundurka nigdy nie uwiera, a materiał koszuli niczego nie zakrywa. Po tej stronie percepcji, chłopiec chodzi w domu dumny. Pod okiem publicznego spojrzenia, z dala od ojca, czuje się względnie bezpiecznie.


CO WIDZI ON...

Po jego stronie percepcji, posiadłość Grimsditchów drży w swych murach złowieszczo.

Brutalność nocy rozrywa na płaty duszę chłopca. Nasienie troski, zasiane przed zaśnięciem w opowiadanych przez matkę bajkach, to za mało, by uspokoić chłopca. Spokój Darrena nie na długo grzęźnie w podłożu dziecięcych fantazji. Urywki pięknych obrazów i ich różowe, pachnące łagodnością krańce, umykają przed nim, nim zdąży dojrzeć. Stłoczone w tunelu wybujałej wyobraźni, myśli te pęczniałyby w głowie, jak piękne pąki. Łaskoczą jednak głowę chłopca przez ledwie krótkie tchnienie chwili, by potem, wyrwane gwałtem z pieleszy łóżka, zniknąć bezpowrotnie. Ma tylko siedem lat, gdy nawet matka przestaje przychodzić do pokoju chłopca.

Po jego stronie percepcji, nie ma miejsca na senne mary i dzienne marzenia.

Zbudzony ze snu – trącany przez szczerb krzyku, zasłyszanego z przyległego pomieszczenia – odciąga od siebie ciepło kołdry i pierwsze emocje. Wyciszenie, senność i opieszałość bezwietrznej nocy opuszczają go, by prześwietlić sypialnię promieniem wzmożonej świeżo obawy. Gdy w akompaniamencie lamentu Annabell, jego ukochanej matki, podnosi lękliwe wtedy jeszcze, dziecięce powieki i wychodzi na korytarz, dostrzega w cieniu korytarza sylwetkę ojca.

Po jego stronie percepcji, strach ma kilka pięter – piętrzy się i mnoży nieprzychylnie.

Ziarna piasku, wezbrane w szklistości oczu, a rozkruszone sprytnie w ruchu rzęs, uciekają od niego jak ucieka od niego również spokój i sen. Piękne jawy senne, przegonione sensacją nocy, rzadko później wracają, a on po latach rozczarowań przestaje tego oczekiwać. W zamian w ostrożności nasłuchuje z progu sypialni dźwięków krzyżowej kłótni, zazębionych przekleństw i pijackiego mamrotu ojca. Kruszy w palcach próchno istnienia i miażdży w zaciśnięciu pięści niewinność dziecka.

Po jego stronie percepcji zaostrzonymi krawędziammi obaw da się ścinać spokój.

W tym słynnym, bogatym domu w Bridgetown, rośnie świadomość istnienia tego rodzaju krzywdy, która zakorzeniona w duszy, nigdy nie znika i strach, że kiedyś to on stanie przed nim – przed Arthurem – w nocy. Zadrży jak olcha i pod wpływem krytyki czy ciężkiej ręki ojca, pęknie na pół, jak pęka co parę dni skóra na rękach, ramionach i wargach matki.

Po jego stronie percepcji jutro też jest dzień.

Światło poranka zmyje z Anny wstyd współistnienia i ściągnie siłą zaklęcia wczorajsze spotkanie. Zabieli się magią podbródek i lico. Matka zasklepi świeżo nabyte nocą rany i nikt inny nawet się ich nie domyśli. Nikt ich nie dostrzeże. Siądą przy syto obłożonym, śniadaniowym stole. Będą udawać, jak zawsze, że obfitość i bogactwo rozciąga się również na ich rodzinne relacje i że wcale nie brak im miłości w kwadratach zbyt obszernego, rodowego domu, w którym przepalane jedna nitka za drugą, giną ciepłe więzi.

Po jego stronie percepcji życie wydaje się absurdalnie trudne.

Regulowane złością ojca i rodową powinnością, mknie ku rozpadowi. Po tej stronie i dla tej rodziny, brak najlepszych ocen, to porażka, a wygrana liczy się tylko na podium. Dla głowy rodziny Grimsditchów nic nie jest wystarczające i nic dostatecznie dobre – kołnierzyk mundurka to punkt do szarpnięcia, a talent w dziedzinie wytwórstwa to tylko kiepski, niczego niewarty żart. Po stronie percepcji Darrena, nie ma żadnych powodow do dumy. Pod okiem ostracyjnego spojrzenia ojca, w jego pobliżu, czuje się wiecznie niewystarczający, wiecznie zagrożony.

© Szablon stworzony przez LeChat dla Ilvermorny Castle · Technologia: blogger · Obowiązujący kanon na blogu: HP